|  |
|
W piątek 21 stycznia do Milicza trafiły dwa pierwsze odrestaurowane wagony osobowe dawnej milickiej kolejki wąskotorowej. Zostały one rozstawione na torowisku ekspozycyjnym naprzeciw supermarketu 'Eko' przy ul. Trzebnickiej i funkcjonować będą jako pomnik.
|
Zakup taboru kolejki wąskotorowej został sfinalizowany w ramach realizowanego przez Powiat Milicki projektu "Budowa ścieżki rowerowej trasą dawnej kolejki wąskotorowej". | |
Lokalizacja 60-metrowego toru ekspozycyjnego naprzeciw supermarketu 'Eko' nie jest przypadkowa. Przez 92 lata, aż do roku 1991, znajdował się tutaj przystanek Żmigrodzko-Milickiej Kolei Powiatowej o wdzięcznej nazwie Milicz-Zamek. Teraz tor ekspozycyjny z ustawionymi na nim wagonami będzie jedną z atrakcji ścieżki rowerowej poprowadzoną trasą dawnej kolejki, a obok niego powstaną też obiekty małej architektury (być może wiata przystankowa i miejsce do grillowania) stanowiące część tzw. infrastruktury turystycznej ścieżki rowerowej. Lokalizacja toru ekspozycyjnego naprzeciw supermarketu 'Eko' jest bardzo atrakcyjna, bo przyciąga wzrok kierowców przemieszczających się drogą krajową nr 15, i nawiązuje do chwalebnych momentów milickiej kolejki wąskotorowej. Pozostałe tory ekspozycyjne, na których prezentowane będą składniki taboru (w sumie 9 wagonów i lokomotywa) zlokalizowane są przy ul. Przemy- słowej w Miliczu na terenie dawnego dworca kolejki wąskotorowej oraz w Sułowie przy ul. Kolejowej (trasa wylotowa na Wrocław), gdzie znajdowała się stacja kolejki oraz tzw. mijanka.
Naprzeciw supermarketu 'Eko' stanęły w piątek 21 stycznia w godzinach popołudniowych dwa wagony: wagon osobowy typu Bxhpi oraz wagon motorowy ('motorówka'), wchodzące kiedyś w skład oryginalnego taboru milickiej wąskotorówki. Oba wagony, których długość wynosi po 9 metrów każdy zostały zbudowane w Fabryce Wagonów w świdnicy w latach 1954-1957, ważą ok. 15-18 ton, posiadają po 33-38 miejsc siedzących i są starannie odrestaurowane. Posiadają oryginalną kolorystykę i oznakowania. Zostały przywiezione z Rogowa, gdzie zostały odrestaurowane przez Fundację Polskich Kolei za kwotę 140 tys. zł. Ich rozładunkiem zajęły się dwa ciężkie dźwigi, które delikatnie osadziły je na torze. Początkowo wagon motorowy miał trafić do Sułowa, jednak w toku konsultacji telefonicznych zadecydowano, że również i on trafi do Milicza. Ustawione na torze ekspozycyjnym oba wagony osobowe oraz planowany dodatkowo wagon typu brankard (pocztowo-socjalny) będą funkcjonować jako pomnik i nie będzie możliwości wchodzenia do ich wnętrza.
W najbliższym tygodniu do Milicza i Sułowa powinny trafić pozostałe zamówione i odrestaurowane wagony. Już w poniedziałek 24 stycznia do Milicza dotarł kolejny odnowiony wagon osobowy produkcji rumuńskiej typu Bxhp 2 z 1987 r. Wraz z drugim tego samego typu wagonem, przygotowanym pod ekspozycję materiałów związanych z historią milickiej kolejki (mini muzeum) oraz lokomotywą spalinową typu Lyd, stanowić on będzie główną atrakcję toru ekspozycyjnego przy ul. Przemysłowej, a więc w miejscu, gdzie kiedyś znajdował się Kleinbahnhof Militsch, czyli dworzec kolei wąskotorowej. Nie wiadomo jednak, kiedy do Milicza trafi lokomotywa. W tej sprawie wciąż trwają rozmowy z kilkoma oferentami, ale nie należą one do najłatwiejszych, tak przynajmniej utrzymuje kierownik wydziału inwestycji Łukasz Rokita. Zakup taboru kolejki wąskotorowej został sfinalizowany w ramach realizowanego przez Powiat Milicki projektu 'Budowa ścieżki rowerowej trasą dawnej kolejki wąskotorowej'.
|
|
Kolejka wąskotorowa, blisko 100 lat obecna na Ziemi Milickiej, po 20 latach od ostatniego kursu, wróciła w wersji odnowionej na dawną stację Milicz Zamek.
W piątek 21 stycznia niskopodwoziowe platformy przywiozły 2 jednostki - wagon 1 AW oraz Bxhpi, które ciężkimi dźwigami rozładowane zostały na przygotowanym wcześniej torowisku przy ul. Trzebnickiej (koło EKO). W dalszej kolejności tabor kolejki rozlokowany zostanie na dawnej stacji Milicz Wąsk. (ul. Poprzeczna w Miliczu) oraz w Sułowie.
|
|
|
W poniedziałek 24 stycznia na ul. Przemysłową przywieziono jeden z wagonów kolejki wąskotorowej, po remoncie rumuński wagon z 1987 r. wygląda jak nowy. |
|
|
Poniżej ceny złomu Muzeum Kolejnictwa sprzedało zabytkowy wąskotorowy wagon. Zamiast wozić turystów z Sochaczewa do Puszczy Kampinoskiej, będzie on teraz martwym eksponatem przy ścieżce rowerowej na Dolnym Śląsku.
- Rozmowy o zakupie tego wagonu prowadziliśmy z muzeum prawie rok. W końcu nam go sprzedało za symboliczną kwotę - mówi Łukasz Rokita ze starostwa powiatowego w dolnośląskim Miliczu, które za pasażerski wagon zapłaciło około 4 tys. zł.
Nabytek stanie jako ozdoba przy budowanej 20-kilometrowej ścieżce rowerowej łączącej Sułów, Milicz i Grabownicę. Wytyczono ją wzdłuż trasy zlikwidowanej w latach 90. linii kolejki wąskotorowej. By nawiązać do historii, przy ścieżce zaplanowano ekspozycję taboru. Dotychczas powiat kupował zabytkowy tabor od kolekcjonerów, płacąc za wagony od 27 tys. do 146,4 tys. zł. Z Muzeum Kolejnictwa ubił więc złoty interes.
Wagon sprzedany przez Muzeum Kolejnictwa ma ponad pół wieku. Powstał w końcu lat 50. we wrocławskiej fabryce Pafawag. Wyprodukowała ona wtedy 600 takich wagonów o symbolu 3Aw przeznaczonych dla ZSRR. Większość wyjechała za wschodnią granicę, w Polsce pozostało 75 wagonów. Do dziś ocalało kilkanaście, głównie w skansenach i na liniach muzealnych. W Sochaczewie, gdzie jest oddział Muzeum Kolejnictwa i odbywają się turystyczne przejażdżki do Puszczy Kampinoskiej, udało się zgromadzić cztery. Razem tworzyły skład, który po sprzedaniu wagonu będzie zdekompletowany.
O transakcji nic nie wiedziała Rada Naukowa Muzeum Kolejnictwa. Jej przewodniczący - dr Zbigniew Tucholski, prezes Polskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Wąskotorowych - jest zaskoczony: - To zubażanie muzeum. Ten wagon jest kompletny, ma w pełni zachowane wnętrze, potrzeba niewielkich nakładów, by znów mógł jeździć. Decyzja o jego sprzedaży jest zła. Podjęto ją bez konsultacji z radą. Zbulwersowany jest również ceną: - Za zrujnowany rumuński wagon motorowy powiat w Miliczu zapłacił dziesięć razy więcej.
Zasiadająca w radzie Jolanta Wiśniewska, kierownik Muzeum Warszawskiej Pragi, przypomina, że zgodnie z ustawą o muzeach na zbycie eksponatu znajdującego się w inwentarzu muzeum musi wyrazić zgodę minister kultury.
Problem w tym, że wagon 3Aw, który znalazł się w Sochaczewie w latach 80. lub 90., w inwentarzu Muzeum Kolejnictwa nie figurował. Wpisanie go na listę zbiorów zaniedbała poprzednia dyrekcja. Niedawno Urząd Marszałkowski przeprowadził w muzeum kontrolę i zalecił m.in. uporządkowanie inwentarza. Jeśli wagon jest cenny, ma cechy zabytkowe, to powinien być wpisany do inwentarza. Dlaczego tego nie zrobiono? Jaki był status tego obiektu? Jakie są powody jego sprzedaży? Na co będą przeznaczone pieniądze za ten eksponat? My tego nie wiemy. Zadamy te pytania dyrekcji Muzeum Kolejnictwa na najbliższym posiedzeniu rady - zapowiada Jolanta Wiśniewska.
Przedstawiciele Muzeum Kolejnictwa mają całkiem inne zdanie o stanie wagonu i jego wartości. - To był wrak - mówi Ferdynand Ruszczyc, dyrektor muzeum. Nie chce jednak mówić o szczegółach transakcji. Odsyła do głównego konserwatora w muzeum Adama Gerstmanna. - Sprzedaliśmy go właśnie po cenie złomu, bo tyle był wart. Nie był on w inwentarzu muzeum i nie warto go było tam wpisywać. Nadal mamy trzy podobne wagony, które jeżdżą do Puszczy Kampinoskiej i to wystarczy - ocenia Gerstmann. Jest zdziwiony zarzutami dra Tucholskiego, ale twierdzi że muzeum nie musiało konsultować z radą decyzji o sprzedaży wagonu. - W Miliczu będzie pamiątką po tamtejszej linii kolejowej. Zadeklarowali, że go odrestaurują i zaznaczą, że pochodzi z Muzeum Kolejnictwa - dodaje Adam Gerstmann.
To niejedyny w ostatnim czasie przypadek sprzedaży eksponatu przez Muzeum Kolejnictwa. Podwarszawskie Marki kupiły od niego mocno zdewastowany parowóz wąskotorowy. Zapłaciły 40 tys. zł, drugie tyle wydały na remont. Ustawiona w Markach lokomotywka ma przypominać o istniejącej tu kiedyś kolejce wąskotorowej. Również nie informowano Rady Naukowej Muzeum Kolejnictwa Ministerstwa Kultury.
|
|
Przystąpienie Powiatu Milickiego ro realizacji projektu budowy ścieżki rowerowej śladem kolejki wąskotorowej wiąże się, oprócz odbudowy torowiska, z koniecznością zakupu taboru kolejki - 9 jednostek w zróżnicowanej konfiguracji.
Wagony wraz z lokomotywami staną w 3 monitorowanych i dozorowanych miejscach, będą to dawne stacje - Sułów, Milicz Zamek oraz Milicz Wąsk. Pracownicy starostwa od roku śledzą losy taboru wywiezionego z Milicza w 1991 roku, nawiązywane są kontakty i rozmowy handlowe, mające na celu pozyskanie tego taboru na potrzeby realizowanej inwestycji. W tym celu starosta Piotr Lech i kierownik wydziału inwestycji Łukasz Rokita spotkali się 16 kwietnia w Warszawie z dyrektorem PKP Biura Nieruchomości Dariuszem Zduńczukiem oraz zastępcą dyrektora Muzeum Kolejnictwa Krzysztofem Chałupińskim. Tematem rozmów było pozyskanie dostępnego taboru w możliwej prawnie formie. Wcześniej miliczanie odwiedzili Muzeum Kolejnictwa w Sochaczewie oraz stację kolei wąskotorowej w Rogowie. W najbliższej przyszłości planowana jest wizyta starosty Piotra Lecha u burmistrza Krośniewic, miasta, które posiada własny tabor kolei wąskotorowej i planuje uruchomienie linii o długości ponad 50 km.
- Mamy zidentyfikowany w całości tabor milicki, czyli te lokomotywy i wagony, które jeździły na trasie Żmigród - Milicz - Sulmierzyce. Te chcemy kupić w pierwszej kolejności. Nie będzie to łatwe, bo po pierwsze rynek jest mocno spenetrowany, minęło 20 lat, a w samorządach obudził się niespotykany wcześniej duch miłośników kolejek. Stąd wiele z nich odbudowuje, poddaje renowacji i odtwarza stare linie kolejowe. Tworzy się rynek, więc rośnie konkurencja. Ale mam uzasadnioną nadzieję, po rozmowach w centrali PKP, że już za miesiąc uda nam się pozyskać pierwsze jednostki - twierdzi starosta Lech.
|
|
W dniu 22.02.2010 o godzinie 10.30 w sali konferencyjnej w siedzibie Starostwa Powiatowego w Miliczu odbyło się otwarcie ofert na wykonanie zadania: Zaprojektowanie i wybudowanie ścieżki rowerowej w Dolinie Baryczy trasą dawnej kolejki wąskotorowej wraz z małą architekturą turystyczną.
W prowadzonym postępowaniu złożono 5 ofert, z których najkorzystniejsza opiewa na kwotę 4.514.000 zł brutto. Złożyło ją konsorcjum firm reprezentowane przez Lidera - 'Ziajka Zbigniew Przedsiębiorstwo Drogowe z Wrocławia'.
Zadanie będzie współfinansowane w 70 % ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2007-2013, Priorytet 6, Działanie 6.2 Turystyka aktywna. Projekt jest realizowany w partnerstwie z Gminą Milicz.
|
|
Podpisana została nareszcie umowa o dofinansowanie projektu "Budowa ścieżki rowerowej w dolinie Baryczy dawną trasą kolejki wąskotorowej wraz z małą infrastrukturą turystyczną". Całkowita wartość Projektu wynosi 8 mln zł.
Przypomnijmy, że autorem Projektu jest Starostwo Powiatowe w Miliczu, które stworzyło koncepcję, zarys programu funkcjonalno - użytkowego oraz montaż finansowy inwestycji. Partnerem w tym Projekcie jest Gmina Milicz, która sfinansuje swoja część w wysokości 15% całego projektu, czyli 1 mln 200 tyś. zł., podobnie jak powiat milicki. Całkowita wartość projektu to 8 mln zł.
Ciekawostką jest to, że ścieżka zimą wykorzystywana jako tor do biegów narciarskich będzie uatrakcyjniona taborem kolejki wąskotorowej: wagoniki, lokomotywy (parowa i spalinowa) oraz infrastrukturą kolejową: wiaty przystankowe, tablice, itp.
|
|
Starosta z wicestarostą osobiście przez dwa dni szukali w południowo - wschodniej Polsce taboru kolei wąskotorowej do kupienia. Poszukiwania trwają także w internecie. Jak się okazało, nasza milicka lokomotywa wąskotorowa jest obecnie eksponatem w muzeum w Szreniawie (woj. wielkopolskie). Starostwo rozpocznie rozmowy na temat jej nabycia. Znaleziono również tabor wąskotorowy w innych krajach Unii.
|
|
Wspólny projekt powiatu milickiego i gminy Milicz - budowa ścieżki rowerowej z Sułowa do Grabownicy - uzyskał dofinansowanie z Unii. Krośnicki projekt budowy kolejki parkowej znalazł się natomiast na liście rezerwowej. W tej sytuacji gmina Krośnice przystąpi do realizacji parkowej inwestycji z własnych środków.
Milicki projekt budowy ścieżki rowerowej wzdłuż trasy dawnej kolejki wąskotorowej wraz z małą architekturą turystyczną został wybrany do dofinansowania w ramach działania 'Turystyka aktywna' Regionalnego Programu Operacyjnego. W konkursie startowały 53 projekty. Dofinansowanie otrzyma natomiast tylko 19 z nich. Całkowita wartość milickiego projektu opiewała na 8 mln zł, z czego 5,4 mln stanowić będzie dofinansowanie unijne. W konkursie projekt uzyskał podczas oceny strategicznej 60,56 punktów, zajmując 11 pozycję - najwyżej oceniony projekt wałbrzyskiego aquaparku uzyskał 76,67 punktów. Milicki projekt zakłada odbudowanie nasypów po trasie dawnej kolejki wąskotorowej i wybudowanie na nich utwardzonej trasy rowerowej o długości 22 kilometrów - od dawnej stacji kolejowej w Sułowie przez Pracze, Postolin, Kaszowo, Milicz, Rudę Milicką do Grabownicy. Kluczowymi budowlami na trasie będzie dawny budynek stacji w Sułowie, gdzie w historycznych pomieszczeniach eksponowane będą dawne fotografie i makieta kolejki wąskotorowej. Tam też funkcjonował będzie punkt informacji turystycznej. Podobne rozwiązania zostaną zastosowane w Miliczu, gdzie w miejscu nieistniejącego Kleinbahnhof, czyli małej stacji kolejowej, powstaną specjalne pomieszczenia z małą gastronomią i salami wystawienniczymi. Tutaj też stanie na specjalnym krótkim torowisku lokomotywa oraz kilka wagonów kolejowych, towarowych i pasażerskich. Przy obiekcie powstanie parking dla samochodów osobowych i autokarów. Odnowiona zostanie również leśniczówka w Grabownicy, która pełnić będzie podobne funkcje. Po trasie rozmieszczone zostaną elementy taboru kolejowego, zbudowane zostaną wiaty i tzw. mijanki. Na trasie rowerowej obowiązywał będzie zakaz poruszania się quadami. W przyszłości, na tak przygotowanym podłożu (utwardzonej ścieżce) zainstalowane zostaną tory, co byłoby pierwszym krokiem do pełnej reaktywacji kolejki wąskotorowej jako unikalnej atrakcji turystycznej na terenie Doliny Baryczy.
W trakcie oceny strategicznej przepadł natomiast krośnicki projekt budowy kolejki wąskotorowej i stawów rekreacyjnych w ramach budowy infrastruktury turystycznej na terenie zespołu pałacowo-parkowego Krośnice-Wierzchowice. Jego wartość szacowano na 6,6 mln zł, przy dofinansowaniu w wysokości 4,6 mln zł. Projektowi temu przyznano zaledwie 44 punkty. Tylko 7 innych projektów dostało mniej punktów. Nie oznacza to jednak końca starań Krośnic o unijne dofinansowanie do budowy kolejki parkowej - gmina może się od decyzji marszałka województwa odwołać. Na projekty, które będą rozpatrywane w procedurze odwoławczej, zabezpieczono kwotę ok. 2,4 mln zł. Jest to jednak o wiele za mało w stosunku do oczekiwań krośnickich włodarzy. - Faktem jest, że na etapie oceny merytorycznej wnioski milicki i krośnicki różniły się tylko połową punktu. O wyborze tego a nie innego projektu do dofinansowania zadecydowały strategiczne kierunki rozwoju turystyki na Dolnym Śląsku, zwłaszcza w jego wschodniej części. Kolejkę parkową i stawy rekreacyjne chcemy budować w nowej sytuacji z własnych środków, co ma tę zaletę, iż pozostawia nam dużą swobodę ruchów. Zapewne uda się zrealizować tę inwestycję dwa razy taniej - powiedział nam sekretarz gminy Krośnice Dariusz Stasiak. Wszystko wskazuje na to, że przygotowania do rozpoczęcia budowy kolejki parkowej i stawów rekreacyjnych rzeczywiście są zaawansowane. Gmina dysponuje już planem funkcjonalno-użytkowym, decyzją środowiskową, badaniami geologicznymi gruntu. Po uzyskaniu pozwolenia na budowę prace powinny ruszyć w okolicach marca przyszłego roku. Sekretarz Stasiak koszt budowy kolejki i stawów ocenił na 1,5-2,5 mln zł, z czego ok. 500 tys. zł kosztować będą tory, podkłady, śruby, nastawnie i inne elementy infrastruktury kolejowej.
|
|
Robimy to! - W ten sposób starosta Piotr Lech zakomunikował Zarządowi Powiatu decyzję Zarządu Województwa Dolnośląskiego o zaakceptowaniu projektu 'Budowy ścieżki rowerowej w Dolinie Baryczy trasą dawnej kolejki wąskotorowej wraz z małą architekturą turystyczną'.
W ten sposób milickie samorządy - gminny i powiatowy, po 3 latach przygotowań, wypracowywania koncepcji, dyskusji i wstępnego projektowania, dokonały bardzo dużego postępu w stworzeniu atrakcyjnej infrastruktury turystyczno - rekreacyjnej, odnawiając przy okazji nasyp i stacyjki po zlikwidowanej kolejce wąskotorowej. Było to możliwe dzięki współpracy i zgodnego działania gminy Milicz i powiatu milickiego, podkreślonej wspólnymi uchwałami z maja 2009 roku, a uwieńczonej decyzją z 27 października o przyznaniu prawie 5,5 mln złotych ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego na rozwój turystyki aktywnej.- To jest decyzja przełomowa - podkreśla Piotr Lech, bo dzięki niej na terenie szczególnym pod względem przyrodniczo - środowiskowym wykonamy piękny obiekt turystyczny, służący latem do wycieczek rowerowych, zimą do biegów narciarskich, a suma zainwestowanych środków sytuuje nasze przedsięwzięcie w gronie największych tego typu na Dolnym Śląsku. To dowód, że warto współpracować przy racjonalnych i realnych projektach.
Chcę tu wyrazić uznanie przedstawicielom naszego partnera, gminie Milicz, za bardzo energiczne wejście do skomplikowanego procesu aplikacyjnego i muszę zauważyć tu osobiste zaangażowanie wiceburmistrza Tadeusza Zająca oraz jego duży wkład w nadanie odpowiedniego tempa projektowi. Przypominam, że nadal pracujemy wspólnie nad poszerzeniem atrakcyjności turystycznej Ziemi Milickiej poprzez budowę 3 zalewów we wschodniej części miasta, które położone tuż przy planowanym przebiegu ścieżki rowerowej, znakomicie wpiszą się w scenariusz turystyczny miesięcy letnich. Liczę, że także ten projekt, dzięki bliskiej współpracy z gminą, uda się zrealizować w przyszłym roku. Wspólnie złożyliśmy także wniosek o wydanie decyzji środowiskowej na zalewy 'Świętoszyn - Miłosławice'. Zwykła przyzwoitość nakazuje mi też podkreślić kolejny sukces Wydziału Inwestycji i Funduszy Europejskich pod kierunkiem Łukasza Rokity - licząc od początku i pozyskania środków na dokończenie budowy szpitala, z drogami, edukacją, informatyzacją, są to już dziesiątki milionów złotych. A to jeszcze nie koniec...
Z przykrością należy dodać, że odpadły wszystkie inne wnioski z terenu powiatu milickiego.
|
|
Jak wynika z nieoficjalnych informacji wspólny wniosek powiatu milickiego i gminy Milicz na budowę ściezki rowerowej trasą dawnej kolejki wąskotorowej został skierowany do dofinansowania.
Ścieżka o szerokości 2 m zaczynać się bedzie w Sułowie przy budynku dawnej stacji. Tu m.in. znalazłby się parking na 30 samochodów i 2 autokary, tablice informacyjne, ławeczki i inne detale stylizowane na dworcowo-kolejowe. Stąd trasa ruszy w kierunku Milicza, po drodze ustawione będą znaki kolejowe, krzyże św. Andrzeja i szlabany przy skrzyżowaniach z drogami, tablice informacyjne i zdjęcia kolejki. Stylowe, nawiązujące do budownictwa kolejowego, wiaty postawione zostaną na wszystkich dawnych stacjach: w Praczach, Kaszowie, Miliczu itd. aż do Grabownicy. Przy nich planuje się ustawienie małych torowisk, a na nich wagoników kolejowych. Każda stacyjka miałaby fotogramy, ławeczki, zegary, tablice informacyjne itd., itp.
Największą stacją będzie Milicz, tu powstanie coś na wzór minimuzeum kolejnictwa wąskotorowego (lokomotywy i wagoniki), z zapleczem gastronomicznym w kształcie wagonów. Planuje się także parking, nie mniejszy niż ten sułowski. Od tego miejsca aż do Grabownicy w przyszłości ułożone zostałyby tory, by mogła nimi jeździć kolejka, oprócz tego byłaby również ścieżka rowerowa.
|
|
|
Tak mniej więcej będzie wyglądała mała infrastruktura turystyczna.
|
|
|
|
Kolejki wąskotorowej na razie nie będzie. Będą za to ścieżki rowerowe, które pobiegną po dawnych nasypach kolejowych. Niewiele więcej da się zapisać we wniosku do Regionalnego Programu Operacyj- nego o dofinansowanie subregionalnego produktu turystycznego po decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego, nakazującego oddanie przez gminę Milicz Polskim Kolejom Państwowym wszystkich gruntów, po których biegła kiedyś wąskotorówka. Na przygotowanie strategicznego dokumentu władze gminy i powiatu mają zaledwie 1,5 miesiąca.
Decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które nakazało gminie Milicz oddanie PKP wszystkich przejętych kiedyś od kolei gruntów, poważnie skomplikowało milicką grę o reaktywację kolejki wąsk. Miała ona stanowić 'oś', najważniejszą atrakcję milicko - trzebnickiego subregionalnego produktu turys- tycznego, na którego powstanie otrzymać można od 6 do 10mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO), z czego połowę otrzymają samorządy milickie. Teraz jednak, aby zupełnie nie wypaść z gry, trzeba opracować taką koncepcję produktu turystycznego, jaka jest możliwa do zrealizowania w nowych warunkach. Jak nam powiedział starosta P. Lech, po rozmowach z burmistrzem R. Mielochem, do jakich doszło w ubiegłym tygodniu, zgodzono się co do następującego 'okrojonego' pomysłu: po trasie dawnej kolejki ze Sułowa do Milicza powstanie ścieżka rowerowa; w Miliczu prezentowana będzie plenerowa ekspozycja taboru kolejki wąskotorowej (wagony, parowóz, spalinowy szynobus), w tym miejscu powstanie też sezonowa 'oprawa gastronomiczna typu grillowego'; z Milicza do Rudy Milickiej pobiegnie ścieżka rowerowa, która kończyć się będzie w tamtejszej 'gajówce', w której powstanie regionalne muzeum i patroszarnia ryb. ścieżkę rowerową można przedłużyć do czatowni ornitologicznej znajdującej się na brzegu Stawu Grabownica. - Byłby to pierwszy krok do pełnej realizacji koncepcji odtworzenia kolejki. Będziemy posiadać już tabor kolejowy, natomiast położenie szyn przełożymy na czas późniejszy. Musimy uzyskać przecież decyzje co do wejścia kolejki na teren rezerwatu. A to trwa - podkreślił starosta.
Na złożenie wniosku o dofinansowanie z RPO milickie samorządy mają jeszcze tylko 1,5 miesiąca. Udało się na szczęście osiągnąć wstępne porozumienie z Regionalną Dyrekcją PKP SA, o co starosta zabiegał w środę 1 kwietnia podczas wizyty w jej siedzibie we Wrocławiu. Grunty należące do PKP zostałyby przekazane staroście milickiemu jako reprezentantowi Skarbu Państwa w zamian za uregu- lowanie kolejowych należności względem państwa. Cała procedura przekazania gruntów zajmie około 3-4 miesięcy. Gmina właścicielem gruntów pozostanie jeszcze 2 miesiące, potem musi zrealizować wyrok SKO, czyli oddać je PKP, a te z kolei przekażą je staroście.
|
|
Projekt subregionalnego produktu turystycznego, który miał uczynić z powiatów milickiego i trzeb- nickiego zaplecze rekreacyjne dla Wrocławia, jest poważnie zagrożony. Stało się tak na skutek uchylenia przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze 30 października 2008 r. decyzji wojewody o przekazaniu gruntów PKP gminie Milicz. Innymi słowy, może nie dojść do skutku reaktywacja kolejki wąskotorowej, bo właścicielem gruntów, po których kiedyś ona przebiegała, może zostać, choć nie musi, wojewoda dolnośląski.
Od dłuższego czasu prace wokół stworzenia spójnego milicko-trzebnickiego projektu turystycznego stały w miejscu. Ostatecznie każda z gmin wchodzących do projektu (Trzebnica, Prusice, Żmigród, Milicz, Krośnice) przygotowała własne projekty, których suma złożyć się miała na partnerski Subregionalny Produkt Turystyczny (SPT) dofinansowywany ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego. Cała koncepcja SPT opierała się na odtworzeniu na odcinku od Sułowa do mostu na Baryczy kolejki wąskotorowej, wraz z powiązaną z nią siecią szlaków rowerowych (biegnących od Trzebnicy po dawnej trasie kolejki), szlaków kajakowych i konnych. Zapleczem SPT miały być również, acz nie formalnie, zalewy rekreacyjne Świętoszyn-Miłosławice. Teraz nie wiadomo, jak sprawy potoczą się dalej. Okazało się bowiem że Polskie Koleje Państwowe występują w całej Polsce do Samorządowych Kolegiów Odwoławczych o wstrzymanie przekazywania ziem po zlikwidowanych liniach kolejowych lokalnym samorządom. Chcą w ten sposób odzyskać niektóre znaczące nieruchomości (jak np. Dworzec Świebodzki we Wrocławiu). Niestety, niejako przy okazji 'oberwała' również gmina Milicz, która w grudniu ub.r. otrzymała decyzję SKO we Wrocławiu wydaną 30 października ub.r., uchylającą decyzję wojewody z 2006 r. o przekazaniu gminie na własność gruntów PKP, po których przebiegała trasa kolejki wąskotorowej. W tej sprawie 4 marca br. burmistrz R. Mieloch rozmawiał z dyrektorem wrocławskiego oddziału PKP i uzyskał zapewnienie, że spółka 'w zasadzie gruntów nie potrzebuje', a chce jedynie przekazać je z powrotem wojewodzie, w zamian za odstąpienie od pobierania podatku od nieruchomości. Z kolei wojewoda będzie mógł pokolejowe grunty przekazać z powrotem samorządowi terytorialnemu, tym razem jednak starostwu powiatowemu. Musi ono jednak przygotować odpowiedni wniosek, porządnie go umotywować i zwrócić się z formalną prośbą do wojewody o przekazanie tych gruntów na własność. Jak informował o tym burmistrz Mieloch, odzyskane grunty mogłyby wrócić do gminy. Jednak starosta P. Lech stanowczo zaprzecza, by rozważał taką opcję. - Na razie nie rozważamy wariantu, aby grunty przekazać gminie, chyba że powstanie realna koncepcja wspólnej inwestycji w infrastrukturę turystyczną. Jeśli tak będzie, być może przekazanie gruntów okaże się uzasadnione. Jednak zanim to nastąpi, musimy przygotować solidny wniosek. Ale nawet i on niczego nie przesądza, bo procedura przekazania gruntów przez wojewodę trwa bardzo długo. Szkoda, że przed SKO sprawa ta została przegrana. Powiedzmy sobie szczerze: jest szansa, że te grunty odzyskamy. Ale tylko szansa - przyznaje starosta Lech. Nawet z decyzją wojewody w ręku trudno jednak będzie zmieścić się w napiętych terminach. Szczęściem w nieszczęściu jest co prawda fakt, że termin naboru wniosków do RPO w ramach priory- tetu 'Turystyka' poważnie się opóźnia - spodziewać się go należy pod koniec pierwszego lub na początku drugiego kwartału - ale milicko-trzebnicki wniosek we fragmencie mówiącym o kolejce wąskotorowej musi zawierać nową opinię środowiskową oraz poprawnie wyznaczone przez geodezję i na nowo opisane działki. A to trwa. Czasu jest naprawdę niewiele.
|
|
Nie ma szans na odbudowę kolejki wąskotorowej. PKP chcą z powrotem grunty, które niegdyś przekazały gminie pod kolejkę.- Od tego nie ma już odwołania. Tak więc plany reaktywacji wąskotorówki spełzły na niczym, a gmina niepotrzebnie wydała blisko 20 tysięcy złotych na studium wykonalności - mówi burmistrz Ryszard Mieloch.
Plany były ambitne. Reaktywacja kolejki wąskotorowej od zachodniej części gminy, poprzez Milicz, gminę Krośnice, aż do Sulmierzyc. Nawet PKP przekazały swego czasu grunty pod dawną kolejką gminom. Wąskotorówka miała być także jednym z kilku produktów subregionalnych, o jakie zabiegał starosta P. Lech wspólnie z powiatem trzebnickim. Plany jednak nie wypaliły. Polskie Koleje Państwowe zażądały zwrotu gruntów. Sprawa trafiła nawet do Kolegium Odwoławczego, który uchylił decyzję wojewody w sprawie przekazania gminom tych gruntów.- Nie mamy wyjścia, musimy oddać te tereny. Niestety, od decyzji Kolegium nie ma już odwołania. Klamka zapadła - mówi burmistrz Ryszard Mieloch. - Szkoda tylko, że gmina poniosła z tego tytułu koszty sporządzając studium wykonalności dla tego przedsięwzięcia. O kolejce możemy już zapomnieć - dodaje.
|
|
Pod znakiem zapytania stoi odbudowa odcinka milickiej wąskotorówki. Na dzisiaj decyzja o tym projekcie spoczywa bowiem właściwie na barkach burmistrza Ryszarda Mielocha, a konkretniej na możliwościach finansowych gminy Milicz. Bo żeby budować za unijne środki, trzeba również wyłożyć pieniądze z kasy gminy. Może więc spółka z powiatem?
Dolina Baryczy za mało wyjątkowa
W maju ubiegłego roku powiaty - milicki i trzebnicki zawarły porozumienie mające na celu podejmowanie wspólnych działań na rzecz rozwoju turystyki w regionie. Jednym z głównych motorów napędowych turys- tycznego rozwoju miały być produkty turystyczne w postaci ścieżki rowerowej wzdłuż nasypu zlikwidowanej kolejki wąskotorowej oraz jej odbudowa na jakimś odcinku. W tej sprawie odbyło się wiele spotkań z udziałem nie tylko naszych i trzebnickich samorządowców, ale także z ościennych powiatów, organizacji pozarządowych i przedstawicieli urzędu marszałkowskiego oraz DOT-u. Liczono na wielkie pieniądze, jakie miały pochodzić z Polskiej Organizacji Turystycznej na tzw. produkty subregionalne. Nasz, obejmujący nie tylko odbudowę kolejki i ścieżkę rowerową, ale także budowę zalewów Świętoszyn/Miłosławice, mógł mieć spore szanse na kilkadziesiąt milionów dofinansowania z UE. Zapewniał o tym na jednym ze spotkań m.in. wicemarszałek województwa Piotr Borys. Niestety, jak się okazało, nadzieje w tym wzglę- dzie były płonne. POT postanowiła bowiem dofinansować jedynie projekty na terenach o szczególnym znaczeniu, wpisane np. na listę UNESCO. Nasz park krajobrazowy 'Dolina Baryczy okazał się niestety za mało wyjątkowy.
Upadł plan 'A', pozostaje plan 'B'
Niemożliwość uzyskania kilkudziesięciu milionów z POT nie oznacza jeszcze jednak, że upadł pomysł odbudowy odcinka kolejki wąskotorowej. Na spotkaniu 14 lipca w Trzebnicy samorządowcy zdecydowali, że będą sie ubiegać o pieniądze na turystykę nie tylko z RPO, ale i z innych źródeł np. z programu Leader+. Jak wstępnie obliczono nie będzie to więcej niż 11 mln zł do rozdzielenia na dwa powiaty, ale potrzebne są wreszcie ostateczne decyzje, takie jak - na jakiej długości i trasie kolejka ma być odbudowana oraz kto będzie realizował projekt. W tej sprawie samorządowcy i przedstawiciele organizacji pozarządowych rozmawiali w trakcie spotkania 23 lipca w milickim starostwie. Oprócz starostów - milickiego Piotra Lecha i trzebnickiego Roberta Adacha uczestniczyli w nim także m.in. burmistrz Milicza Ryszard Mieloch, wójt Cieszkowa Ignacy Miecznikowski, wójt Krośnic Mirosław Drobina, radny województwa Dariusz Stasiak, przewodniczący Stowarzyszenia Gmin i Powiatów 'Dolina Baryczy' Cezary Sierpiński, burmistrz Żmigrodu Robert Lewandowski i burmistrz Twardogóry Jan Dżugaj. Studium wykonalności dla projektu odbudowy odcinka kolejki zaprezentowała firma Bilco Group. Ujęto w nim cztery warianty trasy wraz z wyliczeniem przewidywanych kosztów budowy. I tak, przykładowo najtańszy, 9 -kilometrowy odcinek z Rudy Milickiej do mostu nad Baryczą przy założeniu, że odtworzone zostanie torowisko to koszt rzędu 8,5 mln zł. Natomiast przy wykorzystaniu nowych szyn odcinek ten może kosztować ponad 13 mln zł. W studium opracowano również 12 -kilometrową trasę ze Sławoszowic, 22 -kilometrową z Sułowa oraz tzw. aktywną, również liczącą 22 km. trasę z Sułowa, ale przewidującą jedynie 9 km torów.
Mieloch nie mówi 'nie', ale nie chce ponosić wszystkich kosztów
Wszystkie warianty trasy kolejki przebiegają przez gminę Milicz w najpiękniejszych jej zakątkach, wśród stawów. Jeśli któryś z nich zostanie wybrany, ciężar realizacji projektu powinien spocząć właśnie na gminie Milicz. W trakcie spotkania w starostwie starosta Adach poinformował burmistrza Mielocha, że decyzja, czy gmina podejmie się tego zadania, musi być znana do wtorku 29 lipca (jak powiedział Panoramie - w tym dniu musi ją przekazać firmie, która pisze strategię rozwoju dla regionu, przyp. red.). Burmistrz był jednak wyraźnie zaskoczony takim 'stawianiem pod ścianą' i stwierdził, że w żadnym wypadku nie podejmie decyzji bez konsultacji z radą gminy. Obawy burmistrza wzbudził zwłaszcza fakt, iż gmina sama ma ponosić ciężar finansowy przedsięwzięcia (mowa o kilkumilionowym, w tym przypadku, wkładzie własnym, który jest konieczny przy udziale środków pozabudżetowych, przyp. red.). Jak stwierdził, do tej pory była mowa o wspólnym produkcie subregionalnym i wszystkie gminy solidarnie powinny ponieść jego koszty. Jak podkreślił Dariusz Stasiak, decyzja burmistrza w tej kwestii jest kluczowa, gdyż istotnym jest 'popchnięcie' wreszcie sprawy do przodu, gdyż na przygotowanie projektów zostało jedynie kilka miesięcy. Zaproponował nawet, by R. Mieloch rozważył deklarację przekazania gruntów gminnych, przez które przebiega trasa, powiatowi i wtedy projekt będzie mógł realizować starosta.
Ostatecznie jednak starosta p. Lech zaproponował podpisanie wstępnego porozumienia pomiędzy powiatem, a gminą Milicz, gminą Krośnice i gminą Cieszków o utworzeniu spółki, dzięki której projekt będzie mógł być współfinansowany także przez pozostałe samorządy. Jak stwierdził, nie ma powodów, by zarówno powiat, jak i Krośnice oraz Cieszków nie włączyli się w tę partycypację. Tymczasem, jak się dowiedzieliśmy, ten pomysł nie podoba się ani wójtowi gminy Krośnice, ani wójtowi Cieszkowa. W gminach tych - zwłaszcza w Krośnicach - są przecież, lub będą, realizowane projekty będące uzupełnieniem oferty turystycznej dla całego regionu - właśnie w połączeniu z milicką wąskotorówką. Czy, w związku z tym, powstanie spółka tylko powiatu i gminy Milicz i czy te dwa samorządy wezmą na siebie ciężar realizacji projektu? A jeśli nie? Czy pomysł odbudowy wąskotorówki ma jeszcze jakieś szanse?
|
|
23 lipca 2008 r. w Starostwie Powiatowym w Miliczu odbyło sie ważne spotkanie włodarzy gmin: Milicz, Krosnice, Cieszków, Twardogóra, Żmigród oraz powiatu milickiego i trzebnickiego w związku z pracami przygotowawczymi projektu Subregionalny Produkt Turystyczny Doliny Baryczy i Wzgórz Trzebnickich (SPTDBWT).
Podczas spotkania dyskutowano o możliwosci odtworzenia odcinka kolejki wąskotorowej w gminie Milicz, która byłaby projektem kluczowym ze strony gmin powiatu milickiego włączonego w koncepcje SPTDBWT. Firma Bilco Group działająca na zlecenie Fundacji Doliny Baryczy zaprezentowała różne warianty długosci trasy kolejki. Podczas spotkania poruszono wiele ważnych kwestii, przede wszystkim mówiono o koniecznosci współpracy pomiedzy samorządami, bez której odbudowa kolejki będzie
niemożliwa. Starosta milicki zaproponował również utworzenie w najbliższej przyszłosci stowarzyszenia lub spółki prawa handlowego o charakterze komunalnym, gdzie udziałowcami byłyby gminy powiatu milickiego, stowarzyszenie lub spółka odpowiadałaby za realizacje i zarzadzanie projektem odbudowy kolejki. Największym sukcesem spotkania jest jednak pozytywne stanowisko gminy Milicz, bez której odbudowa kolejki stanęłaby pod wielkim znakiem zapytania.
|
Powiat Milicki - Informacja z 64 posiedzenia Zarządu Powiatu w Miliczu z 6.02.2008 r. |
|
Dariusz Stasiak - jako radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, poruszył kwestię i zaapelował do władz powiatu milickiego oraz gmin wchodzących w jego skład, aby porozumieć się i wspólnie ustalić zadania, jakie będą realizowane w najbliższym czasie. Tu radny wskazał na budowę basenu, zbiorników Świętoszyn - Miłosławice, reaktywację kolejki wąskotorowej, inwestycje drogowe. Wg radnego, aby nie stracić szansy na realizację tych inwestycji, niezbędne jest porozumienie samorządów.
|
|
Odbudowa fragmentu kolejki wąskotorowej na terenie naszego powiatu oraz budowa ścieżki rowerowej łączącej powiat milicki z trzebnickim prawdopodobnie realizowane będą przez Zarząd Województwa Dolno- śląskiego. Tym samym zwiększa się szansa na pozyskanie unijnych pieniędzy na to przedsięwzięcie, które kosztować będzie 15-20 min zł.
Pierwotnie budowa ścieżki rowerowej Wisznia Mała - Trzebnica - Żmigród - Sułów - Milicz - Sulmierzyce, biegnącej trasą zlikwidowanej w 1991 r. kolejki wąskotorowej, miała być wspólnym przedsięwzięciem samorządów powiatu milickiego i trzebnickiego. W takim też duchu samorządowcy obu powiatów 13 czer- wca tego roku podpisali porozumienie, obejmujące również wspólne starania o włączenie obu powiatów do udziału w organizowaniu EURO 2012. Później do projektu wspólnego przedsięwzięcia dołączono odtwo- rzenie fragmentu kolejki wąskotorowej na trasie Pracze - Milicz - Bracław. Na zrealizowanie tych inwestycji oba powiaty zamierzały wspólnie pozyskać pieniądze z Unii Europejskiej.
Niedawno jednak z inicjatywy Dariusza Stasiaka, radnego Sejmiku Dolnośląskiego, narodził się inny pomysł - projektowana inwestycja milicko-trzebnicka będzie rozszerzona o podobne przedsięwzięcia na terenie całego Dolnego Śląska, a realizacją tego zadania zajmie się Zarząd Województwa Dolnośląskiego. Koncepcja ta zapisana została w formie listu intencyjnego, który 6 sierpnia w Krośnicach podpisali przed- stawiciele powiatu milickiego i trzebnickiego, a także przedstawiciele gmin leżących na terenie obu powia- tów - Krośnic, Milicza, Trzebnicy, Żmigrodu i Prusic. W myśl nowej koncepcji projekt obejmowałby odbu- dowę i modernizację linii kolejowych na obszarach parków krajobrazowych i obszarach Natura 2000 na terenie Dolnego Śląska. - Oprócz odbudowy fragmentu milickiej wąskotorówki i budowy trasy rowerowej na terenie powiatu milickiego i trzebnickiego w grę wchodziłaby reaktywacja czterech innych linii kolejowych obejmujących rejony. Dolnego Śląska o unikatowych walorach krajobrazowych. Mowa tu o kolei walimskiej, srebrnogórskiej, śnieżnickiej i łączącej Szklarską Porębę z Jakuszycami - powiedział nam Dariusz Stasiak.
Kilka dni po podpisaniu listu intencyjnego w Krośnicach, 10 sierpnia w Srebrnej Górze doszło
do spotkania z przedstawicielami dolnośląskich samorządów, na terenie których przebiegają linie kolejowe objęte plano- wanym wspólnym projektem. Samorządowcom tamtejszych terenów spodobał się pomysł wspólnego przed- sięwzięcia. Ustalono, że rozszerzony projekt łączyć będzie sześć turystyczno-rekreacyjnych projektów dolnośląskich, które powinien prowadzić Zarząd Województwa przy współudziale zainteresowanych samorządów. (podesłał: Grzegorz Andersz)
|
|
6 sierpnia br. obyło się spotkanie, w którym uczestniczył starosta P. Lech, w sprawie wspólnej inicjatywy powiatów milickiego oraz trzebnickiego dotyczącej budowy infrastruktury turystyczno - rekre- acyjnej w oparciu o dawną kolej wąskotorową. Projekt dotyczy: budowy ścieżki rowerowej od Wiszni Małej do Sulmierzyc, odbudowy części kolejki wąskotorowej (na odcinku Pracze - Bracław), budowy przystani kajakowej na Baryczy, budowy zbiorników wodnych Świętoszyn - Miłosławice. Planuje się przekazanie projektu - jako inwestycji własnej Zarządowi Województwa Dolnośląskiego (jako zadanie wojewódzkie - dotychczas przewidziano tu realizację 4 projektów o charakterze turystycznym). Na posiedzeniu 8 sierpnia br. zarząd zapoznał się listem intencyjnym w tej sprawie i zaakceptował go. Kolejne spotkanie w tej sprawie odbędzie się 10 sierpnia br. 10.08.2007 r. w Srebrnej Górze.
15 - 20 mln zł - tyle wg przewidywań kosztować może budowa ścieżki rowerowej na trasie Wisznia Mała - Trzebnica - Żmigród - Sułów - Milicz - Sulmierzyce oraz odtworzenie kolejki wąskotorowej od Pracz do Bracławia. Będzie to jeden z sześciu turystyczno-rekreacyjnych projektów dolnośląskich, które w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego w priorytecie Turystyka powinien prowadzić Zarząd Województwa z pomocą zainteresowanych samorządów - takie są ustalenia spotkania w Srebrnej Górze 10 sierpnia br., w którym wziął udział starosta P. Lech.
|
Ciekawostki - związane z tematem reaktywacji linii |
|